Strona główna
Kolęda (prezentacja)
Do Braci
Siostrze - Tułaczce
Kraj z baśni
Sybirska kołysanka
Noc Sylwestrowa
Oczy Matki
W sybirskiej chacie
Rezurekcyjne dzwony
Golgota
Budowa
Umarli wracają
Improwizacja Wigilijna
S.O.S.
Litania Wygnańców
Kołysanka mego syna
Mandaryn Diń-Diń
Sąd ostateczny
Morituri te salutant
Anioł Pański
To wszystko nic maleńka
Sybirska kolęda
Oskarżam
Dzień odwetu
Sen o Polsce
List do Jangi Julu
Amnestia
Powrót


13 kwiecień

Noc 13 kwietnia...
Świat się zapadł i powstał nowy, straszny całkiem inny,
Gdy wyciągnięta w mroku chamska łapa
Zburzyła gniazdo nasze - dom rodzinny.
Stukanie do drzwi...
Natarczywe dłonie za klamkę szarpią chytre i sprężone.
Błysk świadomości: to już koniec, koniec.
Modlitwa cicha "Pod Twoją Obronę"...
Łomot buciorów ciężkich.
W okno świeci blaskiem latarki i odchodzi potem...
W łóżeczkach płaczą obudzone dzieci,
A serca biją, biją im jak młotem.
Te obłąkane strachem oczy dziecka,
Usteczka drżące, nieprzytomne, blade!
Za drzwiami krzyk!
"Atkroj! zdzieś właść sowiecka!"
I myśl:
Skończone... trudno!... nie ma rady!...
Już są w mieszkaniu - uśmiechnięci, grzeczni
I tylko w oczach czai się coś na dnie,
A serce bije, że jest niebezpieczne,
Cios wymierzony lada chwila spadnie.
Rewizja...
Na ścianie cień jak plama,
Szpiegowski wzrok co każdą rzecz przewierci,
Pamiątki drogie w chciwych łapach chama
I wreszcie wyrok..
Prawie wyrok śmierci!
Podróż w wagonach ciemnych... jak bydlęta!
Kraty okien... Jeszcze raz przed nami
Ta polska ziemia, ta najdroższa, święta,
Ta męczennica co nas żegna łzami.
A potem pól rosyjskich szary smutek,
Zgnębieni, głodni ludzie na peronie
I szare niebo chmurami zasnute,
Zamarłe oczy i bezsilne dłonie.
I wreszcie stepy...
Stepy i burzany,
Kirgizów twarze, wiatru dziki lament
I pierwszy rok wśród nędznych chat z samanu,
Długi - jak wieczność,
Czarny - jak atrament.

Sybir 1941 rok. W pierwszą rocznicę wywozu.


początek


Bohdan Rudawiec (syn poetki), sammler@wp.pl