Strona główna
Kolęda (prezentacja)
Do Braci
Kraj z Baśni
Sybirska kołysanka
Noc Sylwestrowa
13 kwiecień
Oczy Matki
W sybirskiej chacie
Rezurekcyjne dzwony
Golgota
Budowa
Umarli wracają
Improwizacja Wigilijna
S.O.S.
Litania Wygnańców
Kołysanka mego syna
Mandaryn Diń-Diń
Sąd ostateczny
Morituri te salutant
Anioł Pański
To wszystko nic maleńka
Sybirska kolęda
Oskarżam
Dzień odwetu
Sen o Polsce
List do Jangi Julu
Amnestia
Powrót


Siostrze - Tułaczce

Siostro - Tułaczko jak i ja wygnana
W sybirskie stepy, w bezmiar dzikich pól,
Jesteś mi bliska, bo ta sama rana
Złączyła nas i wspólny złączył ból.

Dziś jednakowo w nasze życie wplata
Te same dni nieubłagany czas...
Kogo straciłaś? Ojca? Męża? Brata?
A może dziecko, może wszystkich wraz?

Za kogo modlisz się od świtu?
Za kim myśl pędzi w zły daleki kraj -
W Archangielsk, Murmańsk w lód i śnieg spowite
Uralskie góry, w gąszcze czarnych tajg?

Samotność, krzywda... i te dni żebracze,
W których się człowiek błąka niby pies...
O, nie płacz Siostro! Patrz - ja też nie płaczę
Choć serce boli - w oczach nie ma łez.

O, nie płacz Siostro, obie my bezdomne
Jak liść miotane wichrem tu i tam...
Zapomnij o tym i ja też zapomnę
I garstkę marzeń w prezencie Ci dam.

Nie patrz za okno, tam jest źle i ciemno,
Tam śnieg sybirski zimnym srebrem lśni!
Lepiej powieki przymknij i chodź ze mną,
By o przeszłości cudną bajkę śnić.

Pamiętasz - bzu pachniały mokre kiście,
Jabłonie kwitły jak różowy cud
I krople rosy skrzyły się srebrzyście
I świerszcze grały z kryształowych nut.

W majowy strój ubierał się poranek,
Błękitny całus na Twe czoło spadł,
Ty miałaś oczy młode, roześmiane
I chciałaś kochać, kochać cały świat.

Pamiętasz - dzień jesienny Ci w podarku
Pod nogi rzucił szeleszczący liść...
Aleją złotą szłaś w płonącym parku
I tak bez końca chciałabyś wciąż iść.

Drzewa - rycerze cudną zbroją skute
Sypały złoto z purpurowych kies,
I miałaś w sercu jakiś słodki smutek
I cichy żal, a oczy pełne łez.

Pamiętasz - ten zimowy wieczór biały,
Dzwoniły sanki, padał miękki śnieg,
Najdroższe serca Ciebie ogrzewały
Przytulny spokój w twym mieszkaniu legł.

Nie żarła Cię samotnych łez trucizna,
Głęboką bruzdą nie żłobiła lic,
Bo miałaś Dom, Rodzinę i Ojczyznę,
A dzisiaj - tylko Sybir, więcej nic!

O, nie płacz Siostro! Twoje łzy mnie bolą
Jak z dna przepaści dochodzący głos,
Bo Twoja dola jest też moją dolą
I jeden łańcuch, skuł nas, jeden los.

Sybir 1940 rok


początek


Bohdan Rudawiec (syn poetki), sammler@wp.pl